Poranna kawa zbożowa
ostygła bezradnością.
Krokami cichymi skrzypnęła podłoga.
Jeszcze Twój zapach tli się
delikatnie w pościeli,
co go do walizki nie spakowałeś.

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Monika R
Oceń utwór
Przeciętne
2.50 na 6 (2 oceny)
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.