To była miłość jakich mało...
Pod gwiazdami,
na drewnianym moście
ten pierwszy raz.
Spacer w słońcu,
spacer w deszczu,
spacer w śniegu
po omacku, jak we mgle...
Nie chcę marznąć
otulona samotnością.
Nie chcę umrzeć
w kałuży krwi...

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
To była miłość jakich mało...
Pod gwiazdami,
na drewnianym moście
ten pierwszy raz.
Spacer w słońcu,
spacer w deszczu,
spacer w śniegu
po omacku, jak we mgle...
Nie chcę marznąć
otulona samotnością.
Nie chcę umrzeć
w kałuży krwi...
Napisane przez
Dobre
4.00 na 6 (1 ocena)
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Nie czuję już nic. Ból, żal i gniew dawno odeszły. A ja zostałam. Sama, nieczuła, pusta. Zmęczona ciągłym pisaniem o Tobie, Chcę znowu pisać dla siebie. Ale nie umiem… Myśli nie...