pewnego wieczoru
przekartkujesz
wodząc palcami po wyblakłych stronach
zabraknie chłodu
pod płaszczem dłoni
pamiętaj bądź delikatny
rozłożysz i zaczniesz czytać
wzrokiem obejmując kształty
liter
powoli przesuwając się
między wierszami
dojdziesz do końca
ostatni cichy jęk
słów rosnących w płomieniach
taki nasz
epilog

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
Monika R
Oceń utwór
Brak ocen, bądź pierwszy!
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.