Prana dziś gra na mojej strunie,
bo Bahawagita jest czuciem...
Zapachem drzew sandałowych,
a wiatru cennym ukłuciem.
Dziś Bóg rozsypał tam krople
bym od Niego nie mogła uciec.

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Prana dziś gra na mojej strunie,
bo Bahawagita jest czuciem...
Zapachem drzew sandałowych,
a wiatru cennym ukłuciem.
Dziś Bóg rozsypał tam krople
bym od Niego nie mogła uciec.
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Nie czuję już nic. Ból, żal i gniew dawno odeszły. A ja zostałam. Sama, nieczuła, pusta. Zmęczona ciągłym pisaniem o Tobie, Chcę znowu pisać dla siebie. Ale nie umiem… Myśli nie...