Spętany więzami życia, w jego okowy zakuty...
Uwolnić się próbuję wciąż bardziej nim zatruty...
Idę wciąż w mroku, zimnym i palącym
zarazem...
cierpienie jest wpisane
w egzynstencji obrazy...
Farby bez kolorow...
Paleta szara już, kolory wyblakły...
Chociaż żyje jestem coraz bardziej martwy...
Rozwijam skrzydła w stronę boga oczy zwracam...
lecz on swoje zamyka i mi skrzydła skraca...

Wiersze i opowiadania — portal literacki
Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Napisane przez
bohatyrek
Oceń utwór
Przeciętne
3.00 na 6 (3 oceny)
Komentarze
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.