Nieważne zmartwiałe kwiaty
jej ust które wypływają
z mętnej zieleni bielą roztańczoną
Nieważne krzyki wężowych łodyżek
wychylających się z toni
Nieważny szept liści
woda pada na twój policzek
I stajesz się wodą

Czytaj i publikuj wiersze, opowiadania, artykuły i felietony
Nieważne zmartwiałe kwiaty
jej ust które wypływają
z mętnej zieleni bielą roztańczoną
Nieważne krzyki wężowych łodyżek
wychylających się z toni
Nieważny szept liści
woda pada na twój policzek
I stajesz się wodą
Napisane przez
Brak ocen, bądź pierwszy!
, aby skomentować
Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.
Nie czuję już nic. Ból, żal i gniew dawno odeszły. A ja zostałam. Sama, nieczuła, pusta. Zmęczona ciągłym pisaniem o Tobie, Chcę znowu pisać dla siebie. Ale nie umiem… Myśli nie...